menu

Z półki Julki 23

Wiecie, ludzie mają włosy! I pytanie: czy, jeśli jest się puszystą, rudą dziewczyną, to można chodzić w zielonych martensach? W dodatku nie ma się markowych ciuchów, tylko przegląd z second handów? Ruda dziewczyna w zielonych martensach, zgodzicie się, że brzmi to dziwacznie, nieprawdaż? A taka jest właśnie nasza bohaterka, czyli Otylia. Ma mnóstwo powodów, żeby mieć kompleksy: jej mama nie żyje, a tata traci pracę i w dodatku opuszcza go przyjaciółka, z którą chce się ożenić. A Otylia jest wulkanem optymizmu z gatunku ludzi: złamałeś nogę? Ciesz się, że nie dwie nogi!

Współbohaterem jest Feliks, z przyczyn losowych eurosierota. Mama musiała wyjechać do pracy w Niemczech, bo nie starczało pieniędzy na zapłacenie rachunków. Babcia zachorowała i musiała być operowana w szpitalu. A młodsza siostra, czyli Wika, sprytnie ukrywa rzeczywistość, bo wstydzi się swojego życia, a chce być jedną z najpopularniejszych dziewczynek w klasie. Cały dom na niedoświadczonej głowie Feliksa.

Obydwoje na szkolnym froncie są przegrani: Feliks – bo jest chuchrem i nie ma markowych ciuchów, a telefon też mógłby mieć lepszy; Otylia – bo jest inna.

Skoro i Otylia i Feliks nie cieszą się popularnością wśród kolegów, zostaje im sprzymierzyć się i wspólnie brnąć poprzez życie. A czeka ich niejedna niespodzianka. Miłej lektury!

PS Podoba mi się określenie „wojna na markowe ciuchy i smartfony”. Skąd ja to znam?

Wasza Julka

Joanna Jagiełło. Zielone martensy

Książka dostępna w szkolnej bibliotece. Zapraszamy.